W tym roku nie planuję więcej aktualizacji, dlatego myślę że to dobry moment, aby zamieścić ten charakterystyczny grudniowy wpis. Bez zbędnego rozpisywania się, chciałbym podziękować Wszystkim za odwiedziny oraz wszelkie przejawy sympatii, które spotkały mnie z Waszej strony na przestrzeni minionego roku. Mam nadzieję, że zamieszczone materiały okazały się przydatne oraz, że chociaż część z nich idealnie trafiła w treść, której poszukiwaliście.
Pewnie większość z Was po przeczytaniu tytułu wpisu, pomyślała sobie „po co właściwie poprawiać jakość MIDI?!?”. Dla przeciętnego użytkownika jest to w zasadzie jeden z tych formatów, które śmiało można uznać za wymarłe. A jeżeli nie wymarłe, to przynajmniej nie mające większego znaczenia. Każdy dzisiaj słucha plików wykorzystujących nowoczesne rozwiązania typu ogg, flac czy też mp3. Więc czy jest jakiś sens w zawracaniu sobie głowy tym tematem? Odpowiadam: JEST!
Mikołaj o blogu nie zapomina i skoro do mnie zajrzeliście, to należy Wam się mały prezent. Tym razem będzie coś do śmiechu. Mianowicie postanowiłem oddać mały hołd twórcom filmu „Dzień Świra”, przygotowując jego własną, skróconą i mam nadzieję, że równie zabawną wersję :) Jest to moja ulubiona komedia i zrobienie tego typu miksa, chodziło za mną już od dłuższego czasu. Starałem się aby nie był to zlepek przypadkowych scen a raczej krótka historia, opowiedziana z fragmentów, które według mnie stanowią esencję tej komedii wszech czasów.

