Pewnie większość z Was po przeczytaniu tytułu wpisu, pomyślała sobie „po co właściwie poprawiać jakość MIDI?!?”. Dla przeciętnego użytkownika jest to w zasadzie jeden z tych formatów, które śmiało można uznać za wymarłe. A jeżeli nie wymarłe, to przynajmniej nie mające większego znaczenia. Każdy dzisiaj słucha plików wykorzystujących nowoczesne rozwiązania typu ogg, flac czy też mp3. Więc czy jest jakiś sens w zawracaniu sobie głowy tym tematem? Odpowiadam: JEST!


